"Łowiec Polski" - numer 4/2009
Temat miesiąca

110 lat „Łowca”

Przewodnik myśliwych w ich łowieckim życiu, mecenas twórczości o tematyce przyrodniczej, wreszcie forum życia organizacyjnego polskich myśliwych – to tylko najważniejsze płaszczyzny funkcjonowania „Łowca Polskiego” w jego ponadstuletniej historii. 

W kwietniu 1899 roku pojawiło się w Warszawie nowe czasopismo dla myśliwych – „Łowiec Polski”. Choć zabrzmi to być może nieskromnie, można dziś powiedzieć, patrząc z perspektywy lat, że był to jeden z przełomowych momentów w kształtowaniu się nowoczesnej myśli przyrodniczo-łowieckiej na ziemiach polskich. I choć wcześniej działały już inne lokalne periodyki myśliwskie, jak choćby „Łowiec Małopolski” czy „Trąbki Wileńskie”, to jednak właśnie Warszawa stała się centrum nowoczesnej myśli w tej dziedzinie, a ludzie tworzący i ściśle współpracujący z redakcją dokonali przełomu w rozwoju naszego łowiectwa, inicjując zjednoczenie polskich organizacji łowieckich w jedną silną, ogólnokrajową reprezentację wyznawców św. Huberta.

Klub, mecenas, animator
Od 110 lat „Łowiec Polski” towarzyszy myśliwym w ich przygodach w lesie i na polu, a także w pracach na rzecz poprawy warunków bytowania zwierzyny, kształtując i upowszechniając zasady prawidłowego łowiectwa oraz troszcząc się o rozwój kultury łowieckiej. Od samego początku swej działalności był czymś więcej niż czasopismem korporacyjnym – był klubem dyskusyjnym, animatorem życia towarzyskiego i mecenasem twórczości o tematyce przyrodniczej, był wreszcie forum życia organizacyjnego polskich myśliwych. Taki był i takim pozostał.
Trudno o tym nie wspomnieć w jubileuszowym wystąpieniu, tak samo jak trudno nie wspomnieć o ludziach, którzy „Łowcem” kierowali: Janie Sztolcmanie, Julianie Ejsmondzie, Władysławie Garczyńskim czy Józefie Gieysztorze. To byli giganci naszego łowiectwa, którzy otworzyli nowe horyzonty myśliwskiej perspektywy i uczynili z „Łowca Polskiego” najbardziej prestiżowy periodyk łowiecki w kraju.
Nie sposób wymienić także tych, którzy, redagując „Łowca”, potrafili utrzymać jego wysoki poziom merytoryczny, a doskonaląc szatę edytorską, zdołali utrzymać jego dominującą pozycję na polskim rynku. Z ekskluzywnego pisma przedwojennego, o nakładzie 6500 egzemplarzy, udało się im uczynić popularny miesięcznik łowiecki drukowany w ponad 41 000 egzemplarzach.  
  
 Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone