Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

     
Aktualny numer: 9/2010

 


Niezwykłe historie rekordowych wieńców

Klejnot jesiennej kniei

Konkursy bez myśliwych

Kolimator czy luneta

Wsiedlanie zajęcy

Leśne sokoły

Zobacz pełen spis treści
 

"Łowiec Polski" - numer 3/2010
Tradycja, etyka, historia

Chopin – kolega po strzelbie

W tym roku obchodzimy 200. rocznicę urodzin wielkiego kompozytora i pianisty Fryderyka Chopina. Jego nieprzeciętny talent olśnił całą Europę i świat. Wszyscy wiedzą, że był niezwykłą indywidualnością, ale mało kto zna go jako miłośnika przyrody i myśliwego.


Wiele ciekawych wątków z biografii wielkiego muzyka można wyczytać z licznych publikacji autorstwa Henryka Nowaczyka, regionalisty, historyka, który z wielką pasją od lat podąża śladami Chopina. Było to w Poznańskiem, w otoczonym wielkimi lasami zamku księcia Radziwiłła, w nielicznym, ale bardzo doborowym towarzystwie. Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy. Tak w 1840 roku w Paryżu wspomina Chopin swój pobyt w pałacu w Antoninie, u księcia Antoniego Radziwiłła. Pianista, który miał wtedy 19 lat, wpisał się tam do księgi gości 26 października 1829 roku. Wcześniej zatrzymał się w Strzyżewie, u Wiesiołowskich, gdzie dotarł dyliżansem z Warszawy. W swoich listach, szczególnie tych, adresowanych do Tytusa Woyciechowskiego, wielokrotnie wspomina urzekające dziesięć dni spędzonych w antonińskim raju.

Nasz wielki muzyk wyjechał stamtąd, ponaglany terminem zakończenia komponowania koncertu f-moll. W jego finale muzycy wyodrębniają dwukrotnie słyszaną frazę wykonaną na waltorni, przypominającą sygnał myśliwski odbity przez echo. Być może jest to dźwięk myśliwskiego rogu, który słyszał i zapamiętał muzyk podczas antonińskiego polowania. Ta niewielka fraza grana solo na waltorni jest pewną tajemnicą, którą próbowano bezskutecznie rozwikłać. Na pytanie, czy jest to echo myśliwskich rogów z antonińskich lasów, czy, jak podejrzewano, echo porannego piania koguta, usiłowało odpowiedzieć wielu znanych ekspertów. Zajmował się tym nawet wybitny amerykański znawca. A przecież każdy myśliwy, każdy kto miał możliwość usłyszeć muzykę polowania zbiorowego: szum jesiennego lasu, granie psów, pohukiwania naganki i echo rogów myśliwskich, jest przekonany, że udział w takim polowaniu nie mógł nie utrwalić się we wrażliwej duszy artysty.

  Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

     
     
     
     
     
     
     
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone